To jest nasz podrozny blog... czytaj od dolu do gory

Sunday, April 16, 2006

Salta i Polnocna Argentyna

Obrazki miejskie

Salta to bardzo mile ale tez bardzo turystyczne miasteczko, pelne nie tylko turystow ale i scenek rodzajowych. Oto probka.

Wyciskanie na kolanie
Women All Over the World - Unite!
Po imprezie - marsz do szkoly!
Idac cmentarna aleja...
Wycieczka do Cachi...
Cachi to mala wioska oddalona o 100 km na poludniowy zachod od Salty. Wschodnie stoki Andow na obszarze od srodkowej Boliwii do srodkowej Argentyny to pre-puna - zielona i mokra. W odroznieniu od puna, ktora jest suchym i pustynnym plaskowyzem..

Na przeleczy, na ktora mozolnie wdrapal sie nasz autobus znajduje sie kapliczka katolicka z darami dla Pachamama - Bogini Matki Ziemi. Wedlug innych zrodel, wysoko w gorach sklada sie ofiary dla Pachatata, ktory jest utozsamiany z gorskimi szczytami. Takie polaczenie tradycyjnych wierzen z religia katolicka jest tutaj bardzo czeste.

Obszar miedzy przelecza a Cachi zajmuje park narodowy, na ktorym rosnie Cordon - taki niby-kaktus. "Niby", dlatego, ze w odroznieniu od normalnych kaktusow, gdy obumiera zamienia sie w drewno.

Zdrewnialy pien Cordona. Z takiego drewna zrobiony jest dach kosciola w Cachi oraz ozdobne elementy domow. Mozna tez kupic ramki na obrazki i inne turystyczne gadzety. My kombinujemy jakby tu znalezc naturalny kawalek tego osobliwego drewna. Na razie bez skutku.


W drodze na granice

Jedziemy autobusem z Salty przez Jujuy do La Quiaca, gdzie jest granica z Boliwia. Po drodze przejezdzamy przez Quebrada de Humahuaca - przepiekny kanion. Zalujemy ze nie mozemy sie zatrzymac ani w Purmamarca ani w Humahuaca (tu moglby byc fajny nocleg). Nastepnym razem!


Podobne, piekne widoki czekaja juz na nas po drugiej strony granicy: po drodze z Villazon do Tupiza.

0 Comments:

Post a Comment

<< Home